Mistrzostwa Polski Juniorów do 16 i 18 lat

Murzasichle 04-12.03.11

Relacja Mariusza Stoppela

Tegoroczne mistrzostwa juniorów starszych odbyły się w malowniczym Murzasichle. Wieś, na której obejście potrzebne byłoby kilkadziesiąt minut, emanowała pięknymi, tatrzańskim szczytami i ulicami, których pokonanie niejednokrotnie wymagało przejścia nawet 4 km. Na sali gry "U Aniołka" panowała raczej ciasnota, a w górnej, nietransmisyjnej części słychać było szczękanie drewna. Co do samych zawodów: ośmioosobowa ekipa kujawsko-pomorska (zredukowana o W.Mikołajczaka i M.Majdzińskiego) starała się podjąć walkę z najlepszymi. W swoim stylu i z wielką determinacją zagrał Kacper Drozdowski, który potwierdził swoje wielkie umiejętności i zdobył złoto. Nie przyszło mu to jednak łatwo-w grupie do lat 16 bowiem trwała do końca zacięta walka, a drugi z "naszych"- Łukasz Licznerski- był dosłownie o krok od medalu. Zabrakło nieco doświadczenia i wcześniejszego ogrania w silnych turniejach. Bardzo przyzwoicie zagrała też Karolina Skoczek, choć zajęte 27 miejsce nie oddaje w pełni jej gry: cztery ostatnie rundy grała z lepszymi od siebie-nawet o ponad 200 punktów rankingowych przeciwniczkami, z którym dotyczyła nawet 5,5 godzinne potyczki. Na swoim poziomie zagrał Mateusz Brzeziński i (5 z 9-21 msc), nieco gorzej Przemek Bokiej (4,5 z 9-29 msc) oraz Monika Traczykowska (4 z 9-23 msc). Nasze debiutantki-Patrycja Potyrała i Karolina Dembińska, niestety, mimo podejmowanych na swoje możliwości starań, nie poradziły sobie z rywalkami.

Na deser pozostawiłem sobie dwie kwestie: szkolenie dla trenerów i instruktorów i zakwaterowanie zawodników. To pierwsze trwało cztery dni (wykładowcami byli Jacek Bielczyk, Marek Matlak i Waldemar Świć). Ciekawe spostrzeżenia i informacje tych spotkań nie przekładają się jednak, moim zdaniem, na jakość pracy szkoleniowej. Dlaczego? Bo w głównej mierze dotyczą tylko czołowych polskich juniorów. Zresztą w rozmowie z innym, wybitnym trenerem (celowo nie wymienię jego nazwiska), usłyszałem opinię, która mnie nieco zatrwożyła. Wynika z niej fakt zobojętnienia PZSzach wobec kwestii powiększania w Polsce liczby wykwalifikowanych szkoleniowców. Ja sam czekam na rozpoczęcie podyplomowych studiów trenerskich już prawie dwa lata "Warszawkę" jednak to nie niewiele obchodzi. Skąd się ma brać więc wiedza szkoleniowców i świeży narybek młodych talentów? Czy w Polsce świetnie grają w szachy tylko Świersz, Dragun i Duda? I tylko w nich warto inwestować? Zresztą dwaj ostatni nie zmieścili się na tzw "pudle". Hmmm …..Druga sprawa: polecam niekorzystanie z miejsc noclegowych oferowanych przez organizatora: tłok i cena! Nasza ekipa spała w Domu Wypoczynkowym "Bernadetta" kierowanym przez państwa Teresę i Andrzeja Parów. Po prostu rewelacja: takiego pobytu pod względem komfortu zamieszkania i przepysznego wyżywienia jeszcze na MPJ nie przeżyłem. A do tego stworzona naprawdę rodzinna atmosfera tylko służy młodzieży. Trzeba jednak nieco wysiłku by takie miejsce znaleźć. Cisza i spokój, tylko my, i kilka stów w kieszeniach klubów. Jeszcze raz wielkie podziękowania i ukłony - pani Tereso i panie Andrzeju. W imieniu trenerów: Mariusz Mazalon i Mariusz Stoppel.

Linki:

1. Strona mistrzostw - wyniki, partie, galeria
2. Galeria zdjęć - autorstwa Mariusza Stoppela
3. Ciekawostka z kościoła w Murzasichle - historia miejscowości